• Wpisów: 534
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 67 dni temu, 20:27
  • Licznik odwiedzin: 13 478 / 2865 dni
 
pajabier4444
 
Wczoraj przez cały dzień byłam u babci na działce.
Pojechałam tam o godz. 11.
Najpierw przez jakiś czas leżałam sobie w ogródku, bo poprosiłam babcię, żeby mi dała jakiś koc albo ręcznik.
W ten sposób chciałam mieć kontakt z przyrodą i rzeczywiście go miałam, bo czułam, jak mrówki i muchy po mnie chodziły i, jak, od czasu do czasu, ptaki nade mną przelatywały.
Było mi bardzo dobrze i prawie przysnęłam, jale babcia mnie obudziła, żeby mi dać rumianku, więc poszłam na taras, bo nie chciałam jej fatygować.
Zrobiłam to na boso, bo postanowiłam sobie, że, jak tylko będzie ciepło i będę u babci, to zamierzam chodzić na boso.
Ale nie było to takie łatwe, bo u babci, przed budynkiem, jest nie tylko trawa, ale i dość ostre kamienie i trzeba było uważać, bo, jak się przylepiały do stóp, to się w nie wbijały, ale ja umiem chodzić tak, żeby ten ból był jak najmniejszy, chociaż to i tak do przyjemnych rzeczy nie należy.
Potem poleżałam jeszcze trochę i zjadłam zupę i w międzyczasie przyjechała Magda, Arek i Nikola.
Później trochę posiedziałam w domu i zjadłam drugie danie - oczywiście na świeżym powietrzu.
Nikola też jadła i, jak zwykle, grymasiła, że wszystko jest wstrętne i był problem, żeby cokolwiek zjadła.
Później oni pojechali, a przyjechał mój ojciec.
Trochę siedziałam na tarasie i z nim gadałam, również o pieniądzach, w nagrodę za zdany dyplom (bo on mi nigdy nic nie daje, tylko mojemu bratu) i, oczywiście dał mi, ale powiedział, że ja powinnam dostać 1000 zł., ale już mu nie uwierzyłam, że mi tyle da, no, bo przecież on możeto przepić. Potem byłam z nim na spacerze i mam nawet zdjęcie, na którym jestem przy trzepaku, który mijaliśmy, ale, po wielokrotnych próbach jego wstawienia, nie udało mi się go tu zamieścić, bo mi mówi, że plik za duży, a ma tylko 2 mb.

Potem wróciliśmy i kombinowaliśmy z ojca telefonem, żeby móc to zdjęcie zgrać na kompa (ojciec formatował komputer i nie niał zainstalowanych sterowników do telefonu). Po jakimś czasie prób stwierdziłam, że może z mojego telefonu zrobi się zdjęcia i dałam mu swoją komórkę i pokazałam, jak się je robi.
I tutaj właśnie jest jedno zdjęcie, gdzie siedzę na tarasie.


Zadumana Paulina.jpg

Potem zgrywaliśmy zdjęcia z mojego telefonu i ojciec natrafił na jedno, przedstawiające kogoś - dziewczynę, w pozycji "na śpiocha".
Babcia stwierdziła, że to ja, a ojciec, że nie, ale postanowiłam zostawić to zdjęcie.
Ciekawe, kto mi je robił :D?

Paulina na śpiocha.jpg

Potem znowu poszliśmy na spacer i miałam też filmik właśnie z tego spaceru, ale okazało się, że usunęłam go przez przypadek, więc zostały tylko te zdjęcia.
Ogólnie mówiąc, było bardzo fajnie i pobyt mna dworzu przez cały dzień dobrze mi zrobił - czułam się tak, jakby praktycznie nic mi nie dolegało i było mi ciepło w nogi od chodzenia na boso.
Myślę, że przyroda potrafi człowieka uzdrowić z najcięższych chorób, a ludzie tego nie doceniają.
I to na tyle.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków